sobota, 23 lutego 2008

Czy podróże w czasie są w ogóle możliwe?

Rosyjscy naukowcy stwierdzili, iż zbliżamy się coraj bardziej do urzeczywistnienia myśli o maszynie czasu, a to wszystko przez eksperyment, który ma być przeprowadzony w tym roku w Genewie. Oczywiście nie przybędą do nas od razu goście z przyszłości, ale wielu naukowców uważa, iż może dojść do powstania mini tuneli czasowych. Artykuł ten przybliża wizje podróży w przyszłość i stojących na niej przeszkód.

O co w ogóle chodzi?

Dwoje rosyjskich naukowców wysunęło tezę, iż ogromny akcelerator cząstek zbudowany w Genewie i należący do Europejskiego Ośrodka Badań Jądrowych (CERN), może stworzyć warunki odpowiednie dla podróży w przeszłość i przyszłość. Podsumowując, Irina Arefiewa oraz Igor Wołowicz uważają, iż Wielki Zderzacz Hadronów (LHC), który uruchomiony zostanie w tym roku, może wytworzyć niewielkie „dziury robacze”, które pozwolą na podróże w czasie, oczywiście w ograniczonej formie.

Jeśli to prawda, po raz pierwszy w historii ludzkości będziemy mieć do czynienia z maszyną czasu. Jeśli możliwe jest w ogóle cofanie się w czasie, w teorii powinno być się w stanie przenieść jedynie do czasu po wynalezieniu pierwszej maszyny na to pozwalającej. Ma to zastosowanie także dla gości z przyszłości, którzy teoretycznie będą mogli nas odwiedzać. Magazyn „New Scientist” sugerował ostatnio, że rok 2008 może stanowić „rok zerowy” dla podróży w czasie.

Czy to możliwe?

Magazyn wskazuje także na wiele praktycznych problemów i teoretycznych paradoksów związanych z podróżowaniem w czasie. „Nie mniej jednak minimalne prawdopodobieństwo, że w następnym roku spotkamy gości z przyszłości” – czytamy w artykule.

Powiedziano już, że kilkoro naukowców akceptuje pogląd mówiący, iż Wielki Zderzacz Hadronów (LHC) stworzy warunki niezbędne do podróżowania w czasie. Urządzenie stworzono do badania tajemniczych sił działających na poziomie cząsteczek subatomowych. Samo urządzenie nie zostało zaprojektowane jako maszyna czasu, ale ma ono pomóc w uzyskaniu odpowiedzi na wiele pytań, związanych m.in. z grawitacją.

Jeśli nawet przez przypadek LHC zadziała jak maszyna czasu, nie będzie ona w stanie przenosić ludzi w przeszłość czy przyszłość, co znamy głownie z fantastyki.

Co na to eksperci?

Wielki Zderzacz Hadronów w GenewieTeoretycznie istnieje możliwość podróżowania w czasie, ale jednocześnie wszyscy zgadzają się, że problemy praktyczne z tym związane są tak ogromne, że może nigdy do tego nie dojść. Brian Cox z Uniwersytetu Manchester, badacz CERN, wskazuje na fakt, iż nawet jeśli fizyka nie wyklucza podróży w czasie, nie znaczy to, że są one możliwe, a szczególnie odnosi się to do wycieczek w przeszłość.

- Jest to możliwe, ale nie prawdopodobne – mówi. Podróż w przyszłość jest absolutnie możliwa – w rzeczywistości czas płynie inaczej na orbicie niż na ziemi, co wzięto pod uwagę przy budowie systemów nawigacji satelitarnej. Ale podróż w przeszłość, choć możliwa technicznie wedle teorii Einsteina, w opinii większości fizyków, zostanie uznana za niemożliwą, kiedy tylko, i jeśli w ogóle, poznamy dogłębnie fundamentalne prawa fizyki. Do tego służy LHC.

Rozważania

Wszystko wywodzi się z ogólnej teorii względności opracowanej przez Alberta Einsteina. Jak na razie to najlepsza z teorii odnoszących się do natury czasu i przestrzeni. To właśnie Einstein sformułował pierwsze równania, które odnoszą się do „czasoprzestrzeni”. Same równania i teoria nie wykluczają możliwości podróżowania w czasie, choć od czasów Einsteina wielokrotnie próbowano udowodnić, że podróże w przeszłość również są możliwe.

Czy istnieje coś, co wspiera te teorię?

Wizja "dziury robaczej"Sprawami podróży w czasie zajmowało się wielu twórców fantastyki. H.G. Wells pisał o „Maszynie Czasu” w 1895, na 10 lat przed powstaniem teorii względności.

Pisząc swą książkę pt. „Kontakt” amerykański astronom Carl Sagan chciał w całkiem możliwy sposób obejść problem niemożliwości poruszania się z prędkością większą niż prędkość światła. Jego bohaterowie musieli bowiem w jakiś sposób przemierzać wielkie kosmiczne odległości. O pomoc poprosił swego przyjaciela Kipa Thorne’a.

Ten zasugerował, że przez manipulowanie czarnymi dziurami można wytwoarzyć „dziurę robaczą”, która pozwoli na podróże z jednej części Wszechświata do drugiej w jednej chwili. Później uświadomił on sobie, że może to także odnosić się do podróży w przeszłość. Była to tylko teoria, ale w miarę możliwa. Wywołała ona duże zainteresowanie „dziurami robaczymi” i podróżami w czasie.

Co może przeszkodzić podróżom w czasie?

Największym teoretycznym problemem jest tzw. paradoks podróży w czasie. Jeśli ktoś dokonałby tego i zrobił coś, co zapobiegłoby jego narodzinom, to jak mógłby się przenieść w czasie? Klasycznym przykładem jest podróżnik w czasie, który zabija swego dziadka w okresie przed narodzinami ojca.

Ale kosmologowie wiedzą już jak rozwiązać ten paradoks. Zasugerowali, iż nie istnieje jeden wszechświat, ale jest ich wiele, tak wiele, że możliwe w nich jest każde możliwe rozwiązanie każdej kwestii. Wedle tego modelu kobieta, która cofa się w czasie i morduje własną babkę może tego dokonać, ponieważ w innym wszechświecie babcia żyje.

Jaka jest zatem rola genewskiego akceleratora?

Pisarz i fizyk John Gribbin, wskaje na stosowane w tej nauce twierdzenie: wszystko, co nie jest zakazane, jest możliwe.

- Problemem jest to, że przypadkowy tunel czasowy, który może zostać stworzony przez LHC może przybrać formę miniaturowej dziury robaczej, znacznie mniejszej od atomu, przez którą nic się nie przedostanie. Dlatego w Genewie nie pojawią się od razu goście z przyszłości. Traktowałbym to z lekkim przymrużeniem oka, ale z pewnością nie jest to zupełnie niemożliwe - mówi.

piątek, 22 lutego 2008

Pies honorowym dawcą krwi!

Oddał krew już 20 razy. Został za to odznaczony przez amerykański odział Czerwonego Krzyża. Co w tym nadzwyczajnego? Jest psem! Angielski mastif imieniem Lurch dostał nagrodę w zeszły czwartek. Okazja wyjątkowa, niecodziennie zdarza się bowiem tak nietypowy dawca krwi. J. Melvin-Thiede, właściciel 2 letniego psiaka opowiada, że jego podopieczny co miesiąc regularnie oddaje krew innym psom. Pomógł w ten sposób kilkunastu zwierzętom, między innymi psu, który zjadł szczurzą trutkę. Lurch jest przyjacielski w stosunku do opiekujących się nim ludzi, jak również dla swoich współlokatorów. A mieszka w dość licznym towarzystwie - z 7 kotami, 4 mopsami i innym mastifem. Melvin-Thiede zapewnia, iż mimo imponującej wagi prawie 100 kilogramów, mastify są tak samo przyjacielskie jak zaledwie 8 kilogramowy mops.

piątek, 15 lutego 2008

Klej, który trzyma 2000 lat

Rzymscy legioniści naprawiali elementy swojego uzbrojenia za pomocą super kleju, który trzyma nawet po 2 tys. lat. O wynikach analiz niemieckich ekspertów informuje serwis "Discovery news". Starożytny klej wykorzystywano m.in. do mocowania srebrnych liści laurowych na hełmach legionistów. Przedmioty takie można zobaczyć na wystawie w Rheinischen Landes Museum w Bonn. - To sensacyjne odkrycie i wielkie szczęście, że udało się wykryć ślady tej substancji po dwóch tysiącach lat - powiedział "Discovery News" Frank Willer z tego muzeum. Willer znalazł ślady super kleju podczas analiz hełmu odkrytego w 1986 r. nieopodal niemieckiego miasta Xanten w Nadrenii Północnej-Westfalii. Dawniej znajdował się tam rzymski obóz, a później - rzymskie miasto Colonia Ulepia Trajana. Hełm może pochodzić z I w. p.n.e., a w muzeum znalazł się z powodu renowacji. Willer odkrył na nim klej przez przypadek, pobierając próbkę metalu z hełmu za pomocą maleńkiej piły. Piłowanie rozgrzało powierzchnię hełmu powodując, że umieszczone na nim srebrne liście laurowe zaczęły się odklejać, ciągnąc za sobą nitki kleju. Ekspert był zaskoczony widząc, że mimo tak długiego kontaktu z wilgocią i powietrzem klej nie stracił swoich właściwości.

81-latka uprawiała i sprzedawała "trawkę"


81-letnia kobieta ze wschodniej Australii została aresztowana i oskarżona o uprawę i sprzedaż marihuany – poinformowała australijska policja. Starsza kobieta, której danych na razie nie ujawniono, jest siódmą osobą aresztowaną w związku z policyjną operacją prowadzoną w niewielkiej miejscowości Young, położonej około 250 kilometrów na południowy zachód od Sydney. Akcja wymierzona jest przeciwko dilerom narkotyków w tej okolicy. Kobiecie postawiono jeden zarzut dotyczący uprawy marihuany i jeden dotyczący dostarczania zakazanych substancji. Staruszka została zwolniona za kaucją, ale musi stawić się w sądzie w przyszłym miesiącu.

środa, 13 lutego 2008

Kosmita?




Sporo kontrowersji towarzyszy wyłowionej przez rosyjskich rybaków dziwnej rybie, którzy zarzucali swoje sieci na Morzu Azowskim. Nie przypomina ona bowiem żadnego znanego nam żywego stworzenia zamieszkującego naszą planetę. Czy to kosmita?

Trudno powiedzieć. Jedynymi dowodami uchwycenia dziwnego stworzenia są fotografie i nagranie wideo. Okazało się bowiem, że rybacy wbrew zdziwieniu i zakłopotaniu rybę zjedli... - tak przynajmniej twierdzą.

Szef ogrodu zoologicznego w Rostowie po naradzie z ichtiologami doszedł do wniosku, że to chyba był jesiotr. "Ale to bardzo interesujący egzemplarz! Niczego podobnego w życiu nie widziałem!" - dodaje zadziwiony Aleksander Lipkowicz.

Działka na Księżycu


Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się czy istnieje możliwość zakupienia ziemi na Księżycu? I pewnie od razu chciałbyś się upewnić, kto na Ziemi posiada prawa do Księżyca. Armstrong? Odyseja Kosmiczna? Właściwie żaden z wymienionych. To amerykańska Ambasada Księżycowa dowiodła swojego prawa do sprzedaży powierzchni Księżyca.

Handel pozaziemską "ziemią" rozpoczął się w 1980 roku, kiedy założyciel Ambasady Księżycowej Dennis Hope, przedsiębiorca z Nevady, ogłosił, że znalazł lukę prawną w Traktacie Przestrzeni Kosmicznej pozwalającej mu handlować legalnie terytorium Księżyca.

Hope podzielił jasną stronę Księżyca ("kto by chciał mieszkać w ciemności") na 3 mln 112 tys. i 2 działki. Każda działka jest wyjątkowa i położona w atrakcyjnym miejscu, z widokiem na Ziemię.

Teraz możesz kupić działkę na Księżycu dla siebie lub kogoś komu chcesz zrobić prezent nie z tej Ziemi. Jednak kupując działkę na Księżycu musisz pamiętać, że Dennis Hope ustanowił całą konstytucję, która obowiązuje na Księżycu. Nie obowiązuje więc zasada "wolnoć Tomku w swoim domku".

Konstytucja składa się z preambuły, siedmiu artykułów i epilogu. Według niej Księżyc rządzi się przede wszystkim tzw. złotą zasadą, która brzmi: "Nie rób innym tego, co tobie niemiłe". Każdy, kto ją złamie, ma być przywiązany na sześć godzin do księżycowego pojazdu, który zostawili tam ostatni amerykańscy astronauci (art. 2). Ponadto, wszelkie konstrukcje wolno stawiać tylko pod powierzchnią srebrnego globu, żeby nie psuć wyglądu Księżyca (art. 4). Wybierając się w podróż na swą działkę (na trzy dni lub dłużej), trzeba otrzymać specjalne pozwolenie na lądowanie (art. 5). Specjalne kary przewidziano dla zaśmiecających Księżyc, płatne w pięć dni od otrzymania wezwania (art. 7).

Działki na Księżycu posiada wielu sławnych ludzi, ostatnio nawet na urodziny, taką działkę otrzymali Lech i Jarosław Kaczyńscy. Teraz masz szansę zamieszkać tuż obok Księżycowego Pałacu Prezydenckiego, no chyba, że znajdzie się dwóch takich co ukradną księżyc…

Google